· Tomasz Siroń · Technologia

Firmowe prezentacje

Ponad 5,5 roku temu, osoba z naszego zarządu, Tomek, pracując jeszcze w jednej z korporacji, zauważył problem, który co prawda nie był wielki, ale na co dzień dawał się we znaki. W każdej z sześciu kuchni wisiały telewizory, na których wyświetlano firmowe prezentacje. Problem polegał na tym, że przynajmniej raz w tygodniu ktoś musiał ręcznie zmieniać pendrive’y z prezentacjami, a w jednej kuchni wymagało to nawet wspinania się na drabinę. Dodatkowo, dziewczyny z biura musiały codziennie rano włączać, a wieczorem wyłączać TV – raczej mało przyjemne zadanie.

Opis zdjęcia

Istniały gotowe systemy, które mogłyby rozwiązać ten problem, ale ich koszt wynosił ok. 2000 zł za jedną końcówkę. To była kwota poza zasięgiem budżetu. Tomek zaproponował dyrektorowi, że za maksymalnie 100 zł na końcówkę i trochę jego czasu (wtedy jeszcze jako studenta pracującego na HelpDesku 😅), może wdrożyć własne rozwiązanie. Dyrektor się zgodził, więc zakupili Raspberry Pi Zero, i tak narodził się system.

Rozwiązanie było praktycznie bezobsługowe – malinki łączyły się z siecią firmową i pobierały prezentacje z serwera QNAP. Dwa razy dziennie rsync aktualizował pliki. System miał również pełen monitoring – asystentki były powiadamiane przez system Nagios, jeśli nie załadowały nowych prezentacji w określonym czasie lub któraś z malin utraciłaby komunikację. Dodatkowo, mechanizm watchdog czuwał nad stabilnością systemu, a w przypadku jakichkolwiek problemów system resetował się automatycznie. Nawet jeśli malinka by się zawiesiła i zamiast odtwarzać prezentację wyszła do konsoli, to i tak wyświetlało się logo firmy, więc nie było mowy o wyświetlaniu niechcianych ekranów systemowych.

Na początku Tomek próbował sterować telewizorami za pomocą diody IR, która korzystała z kodów pilota, ale nie do końca się to sprawdziło – ten sam kod służył do włączania i wyłączania TV, co czasami prowadziło do sytuacji, że TV zamiast się włączyć, wyłączał się i odwrotnie. Wyglądało to też mało estetycznie, więc ostatecznie postawił na wygaszanie ekranów na noc, co było bardziej niezawodne i zgodne ze standardami estetycznymi.

System działał na tyle dobrze, że, o ile wiemy, funkcjonuje do dziś i został wdrożony w kolejnych kuchniach. 😊 Dodatkowo, gdy organizowano firmowy turniej piłkarzyków, rozwiązanie Tomka pozwoliło na transmisję na żywo na TV, co spotkało się z dużym entuzjazmem pracowników. 🚀

A jak da się studentowi trochę swobody, to nie zawsze przepije budżet – czasem nie tylko rozwiąże problem, ale przy okazji jeszcze trochę budżetu oszczędzi (a resztę może przeznaczyć na firmową pizzę)! 😝🍕

logo SparkSome

NIP: 6793289948

REGON: 527616291

KRS: 0001085500

© Copyright
SparkSome Venture sp. z o.o.